W Zakopanem trwa I edycja Europejskiego Kongresu Sportu i Turystyki. W środę gościem wydarzenia był prezydent Andrzej Duda
Kultura

W Zakopanem trwa I edycja Europejskiego Kongresu Sportu i Turystyki. W środę gościem wydarzenia był prezydent Andrzej Duda

Dużo miejsca poświecono finansowej stronie sportu. W gospodarce rynkowej niemal wszystko można przeliczyć na pieniądze, także koszt medalu igrzysk olimpijskich. Próbował go oszacować Ryszard Stadniuk, były prezes PZTW.

„Złoty medal zdobyty w Pekinie kosztował 13 mln złotych, srebro 10 mln. W Rio de Janeiro złoto kosztowało 9 mln, a brązowy medal 6 mln. W Tokio było drożej, bo koszt srebra wyniósł 15 mln” – mówił.

Wydatki ponoszone przez związki sportowe w dyscyplinach olimpijskich trudno porównywać. Chociażby w lekkiej atletyce sytuacja jest zupełnie inna niż w wioślarstwie.

„Po ostatnich igrzyskach, może wydawać się, że medale są tańsze u nas, bo trochę ich mamy. Jednak sukcesu olimpijskiego nie byłoby bez kosztów, które są szersze, dotyczą utrzymania całego systemu – powiedział wiceprezes PZLA Tomasz Majewski. – Jeśli tak spojrzymy na sprawę, to koszt jest olbrzymi. Z drugiej strony to i tak wychodzi taniej niż w innych krajach. Mamy inne systemy monetarne, ale walczymy w tym samym wyścigu” – dodał.

Debatę wzbogacił głos Otylii Jędrzejczak, medalistki olimpijskiej w pływaniu, a dziś prezes PZP.

„Z perspektywy zawodnika koszt medalu nie ogranicza się tylko do wydatków ponoszonych przez związek. To także koszt zdrowia, odbudowania siebie po zakończeniu kariery, a także – w przypadku kobiet – koszt odkładania decyzji o założeniu rodziny” – powiedziała.   

Budowanie marki osobistej

Problem finansów wrócił w panelu poświęconym dbaniu o własny wizerunek. Ewa Bilan-Stoch podzieliła się z publicznością rozmową, jaką dzień wcześniej przeprowadziła ze swoim mężem Kamilem.

„Ma swoją markę, prowadzimy Kamiland.pl, produkujemy czapki, zapytałam co mu to daje. Odpowiedział, że to powód do dumy i środek łączności ze sponsorami. Z mojej strony wygląda to nieco inaczej, bo wiem, że przyjdzie taki moment, kiedy trzeba będzie zakończyć karierę. Pomyślałam, że z nowym wyzwaniem, nową przygodą, będzie mu łatwiej – mówiła.

Pytanie, w jaki sposób zbudować swoją markę? Ciekawą odpowiedź znalazł kierowca rajdowy, Rafał Sonik.

„Wielu sportowców, ostatnio Iga Świątek, buduje swoją markę na uczciwości. Nie tylko gra w stroju o żółto-niebieskich barwach, ale robi to co czuje, że jest społecznie ważne. Nie tyle oczekiwane, ile szczere. Licytuje przedmioty, żeby wesprzeć dzieci z Ukrainy, przeznacza wygraną w turnieju na rzecz psychiatrii dziecięcej. Robi to z odruchu serca. Buduje markę najlepiej jak można to sobie wyobrazić” – ocenił Sonik.

Liga od kuchni

Marką budzącą dobre skojarzenia chciałaby być zapewne każda liga na świecie. Przedstawiciele futbolu, piłki ręcznej, żużla i siatkówki rozmawiali o stworzeniu dobrego produktu.  

„Sam sport się nie obroni – powiedział Piotr Należyty, prezes PGNiG Superligi. – W dzisiejszych czasach, mając tyle aktywności dokoła, trzeba nakładać świat cyfrowy na sport. Widowisko sportowe inaczej konsumują kibice starsi, inaczej młodsi” – podsumował.

Podobny pogląd ma wiceprezes PGE Ekstraligi Ryszard Kowalski.

„Analizy rynku pokazały, że trzeba zadbać o obecność w świecie wirtualnym. Stąd aplikacja, która pozwala na śledzenie wyników, czy wybór zawodnika meczu. To pierwsze kroki. Kolejne to prawdopodobnie pójście w świat e-sportu – ocenił.

Do rozwagi i ostrożności w przyjmowaniu nowych rozwiązań namawiał dyrektor marketingu w piłkarskiej Ekstraklasie, Marcin Mikucki.

„W wirtualnej rzeczywistości zawsze jest człowiek, który ma emocje i czasem potrzebuje chwili dla siebie. Być może dziś nie powinniśmy korzystać z nowych technologii tak jak wtedy, kiedy się nimi zachłysnęliśmy. Warto miarkować ciśnienie. Jeśli coś jest szybko, tanio i na skinienie palcem, to przestaje fascynować” – przestrzegał.

Sportowe talenty

Bez fascynacji nie ma sportu. W środę dużo miejsca poświecono problemowi szkolenia młodzieży i wyławianiu talentów. Minister Sportu i Turystyki Kamil Bortniczuk, omówił założenia ogólnopolskiego programu „Sportowe Talenty”.

„Od 4 klasy szkoły podstawowej, do klasy maturalnej, każdy polski uczeń raz w semestrze będzie podlegał testom badającym podstawowe kompetencje sportowe, czyli szybkość, wytrzymałość, siłę i skoczność” – powiedział minister.

Wyniki testów zostaną wprowadzone do bazy danych i posłużą we wskazaniu uczniów uzdolnionych ruchowo. Droga ze szkoły do klubu sportowego ma być znacznie krótsza, bo klub będzie miał dostęp do zebranych informacji.   

„Wierzę w to, że połączenie szkół z klubami sprawi, że więcej ludzi będzie uprawiać sport – powiedział dyrektor sportowy w PZPN, Marcin Dorna. – Rolą tego projektu jest zachęcić dzieci do pierwszego kroku. Chodzi o nabór, a nie o selekcję” – podsumował.

Program wprowadzono pilotażowo w dwóch województwach. Od nowego roku szkolnego ma obowiązywać w całej Polsce.

„Warunkiem powodzenia projektu, jest jego powszechność. Testy trzeba przeprowadzać w szkole i powinny one trafić do podstawy programowej wychowania fizycznego” – powiedział Kamil Bortniczuk.

Dyscypliny zimowe

Z dobrodziejstwa programu „Sportowe Talenty” powinny skorzystać dyscypliny zimowe.

„Bardzo ważne jest pozyskiwanie dzieci do sportu już w szkołach – powiedziała Katarzyna Bachleda-Curuś, medalistka olimpijska w łyżwiarstwie szybkim. – W pierwszych klasach szkoły podstawowej nie myślimy o zawodowych sportowcach, ale powinniśmy zachęcać dzieci do aktywności” – oceniła.

Rozwój dyscyplin zimowych zależy także od czynników klimatycznych. Przypomniał o tym były prezes PZN, Apoloniusz Tajner.

„Obserwujemy ocieplenie klimatu i zmniejszone opady śniegu. Problemem może być jednak brak mrozu, bo żeby naśnieżyć trasę, musimy mieć ujemną temperaturę. W takiej sytuacji zdołamy utrzymać narciarstwo biegowe nawet przy zanikających zimach” – wskazywał.

Przeszkody rozwojowe – podobnie jak w innych dyscyplinach – dotyczą finansowania. Polski sport potrzebuje wsparcia trenerów, którzy często muszą pracować na kilku etatach. Kolejna kwestia to sprawy infrastruktury sportowej. Przez długie lata nie mieliśmy w kraju krytego toru do łyżwiarstwa szybkiego.

„Teraz czekamy na drugi obiekt w Zakopanem, mamy nadzieję, że wzmocni Szkołę Mistrzostwa Sportowego, która była mocnym punktem nie tylko łyżwiarstwa, ale innych sportów” – powiedział dyrektor sportowy Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego, Konrad Niedźwiedzki.

I edycja Europejskiego Kongresu Sportu i Turystyki odbywa się w Nosalowym Dworze w Zakopanem w dniach 18 – 20 października 2022 r. Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie kongres-sbn.pl. Organizatorem wydarzenia jest fundacja Gateway 4.0, przy udziale Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Województwa Małopolskiego.
 
Źródło informacji: Biuro Prasowe Europejskiego Kongresu Sportu i Turystyki


Dystrybucja: pap-mediaroom.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wykorzystujemy pliki cookies.    Polityka Prywatności    Ciasteczko
AKCEPTUJĘ